Blog to miejsce do podzielenia się na piśmie z innymi internautami moimi fascynacjami. Dotyczą one głównie regionu wałbrzyskiego, w którym przeżyłem już ponad pół wieku Będę o nim pisał, dzieląc się z Czytelnikami moimi refleksjami z przeczytanych książek i osobistych doświadczeń związanymi z poznawaniem jego historii i piękna krajobrazów.

wtorek, 4 października 2011

Tu jest nasz dom, (wstęp)


„Bo kiedy raz Niemiec chciwy
naszedł nasze stare niwy
z krzywdą i uciskiem;
chciał próbować czy zwycięży
prawą dzielność polskich męży
złota swego błyskiem.
Więc otworzył skrzynie mnogie,
gdzie zwalono skarby drogie,
miast i krain łupy,
wtem mąż jeden dumnej cnoty,
zrzuca z palca pierścień złoty
na te bogactw kupy.
Złotu mówi lśnić przy złocie,
Nam zostaną kute w pocie
lemiesze i miecze! …

(Wiersz nieznanego autora z książki „Dzieje narodu polskiego” . Nakładem Wydawnictwa Dzieł Ludowych K. Miarki Sp. w Mikołowie. 1880)
                  
Mieszkamy na Dolnym Śląsku. Większość z nas zapuściła już tu korzenie. Jest to nasze miejsce urodzenia lub pracy, nasza ziemia rodzinna, nasz dom. Nie wyobrażamy sobie, by mogło być inaczej. Związaliśmy się z tym miejscem emocjonalnie, intelektualnie i materialnie. Jeśli nawet wyfruniemy stąd w daleki świat, to zawsze będziemy tu wracać, do kraju lat dziecięcych, do swoich bliskich, przyjaciół, znajomych.
Jesteśmy Dolnoślązakami. Jedni z nas utożsamiają się z tym bez reszty, inni powoli poddają się procesowi asymilacji.
To nie jest taka więź jak w centralnej Polsce. Tamtejsi rodacy mają poczucie, że są na tej ziemi z dziada pradziada. My Dolnoślązacy wiemy,  że staliśmy się tubylcami od niedawna. Od bardzo niedawna. To dopiero trochę więcej niż pół wieku. Zamieszkaliśmy w domach wysiedlonych Niemców, zajęliśmy ich zakłady rzemieślnicze, fabryki, sklepy, urzędy, szpitale i szkoły. Zamieniliśmy kościoły ewangelickie na rzymskokatolickie. Powyrzucaliśmy niemieckie szyldy, nazwy geograficzne, napisy.  Staliśmy się gospodarzami tych ziem, bo takie były decyzje powojennego traktatu poczdamskiego, wprowadzającego nowy ład w Europie i na świecie. Znaleźliśmy się tutaj na poniemieckiej ziemi, ale nie tak do końca obcej. Przecież zdajemy sobie sprawę z tego, że Śląsk był polski w początkach państwa polskiego, w okresie piastowskim, że jeszcze wcześniej, przed wiekami, mieszkali tu Słowianie, że zostali wyrugowani z tych ziem w efekcie takich czy innych splotów wydarzeń.
Co wiemy o przeszłości Śląska? Czy warto do tego powracać? Czy to ma jakieś znaczenie? Myślę, że tak, choć nie jest takie proste i łatwe. Wielu z nas nie ma na to czasu, wielu nie czuje takiej potrzeby. Historia Śląska jest tak burzliwa i zagmatwana, że trudno ją porównać z historią innych ziem polskich. Śląsk w wiekach średnich, to obszar tętniący życiem, podlegający ustawicznym przeobrażeniom, zmieniający się jak w kalejdoskopie. Położenie Śląska na styku ze znacznie bardziej rozwiniętymi krajami Południa i Zachodu przyniosło ze sobą skutki pozytywne dla gospodarki, administracji i kultury lecz negatywne pod względem politycznym.


O najważniejsze faktach z historii Śląska – w kolejnych odcinkach.

6 komentarzy:

  1. Na bardzo ślisko grunt się Waćpan udajesz... Po pierwsze: we wstępie cytujesz wiersz bardziej związany z Górnym, niźli z Dolnym Śląskiem. Po drugie: będziesz musiał podjąć się objaśnienia (przekonującego!) pojęcia tego, ze Śląsk "był polski" (nie chodzi mi o to, czy był w granicach administracyjnych tworu państwowego, rządzonego przez księcia polskiego, lecz o to, jakie materialne i historyczne ślady tej polskości rządy te pozostawiły). Z wielką uwagą i zaciekawieniem czytał będę kolejne odcinki opowieści, czekając ich jako ta kania dżdżu!
    Serdecznie pozdrawiam z Jeleniej Góry!
    Tomek.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję za interesujący komentarz.Obawiam się, że mogę Pana rozczarować. Blog to nie jest najlepsze miejsce do prowadzenia stricte naukowych dyskusji. Nie zamierzam niczego więcej udowadniać, dla mnie wystarczające jest to, że Śląsk stał się częścią składową państwa polskiego w czasach Mieszka I i Bolesława Chrobrego. Podkreślam państwa, a nie "tworu państwowego".
    W blogu muszę się streszczać,to nie jest praca naukowa. Chcę tylko zachęcić do zainteresowania się tematem ludzi interesujących się historią.
    Oczywiście będę wdzięczny za krytyczne komentarze. Wiem o tym, że temat jest "śliski" i wielu woli go unikać, ale ja piszę blog, nie rozprawę naukową, zawieram w nim moje subiektywne opinie. Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  3. Panie Stanisławie,
    myślę ,że używanie określenia państwo w X w jest dość niebezpieczne - w X w mieszkali tutaj na pewno Słowianie.... ,ale czy im było bliżej do grupy lechickiej ,czy może do czeskiej na to pytanie pewnie nie odpowiemy. Faktem jest na pewno ,że Św. Wojciech z Bohemii przemawiał do ludu Wrocławskiego i wszyscy go rozumieli. Ale czy to było narzecze bliższe Czeskiemu ,czy Polanom ???
    Podejrzewam ,że zainteresowany mieszkaniec wiedział tylko ,że jest tutejszy....
    A Śląsk jeszcze 50 lat wczesniej należał do Przemyślidów/Sławkowniczów Czeskich :)Co do terytorium naszego powiatu jak wszyscy wiemy był na styku dwóch (Śląska i Czech) ,a potem 3 (Hrabstwo Kłodzkie) ziem - ot niedalek od Nas przy granicy od strony czeskiej ,jest późniejszy "znak graniczny" zwany Trzypańskim Kamieniem - pewnie ułożony na miejscu znanym wcześniej.
    Pozdrawiam
    Piotr Sąsiad.

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak, ale faktem jest, że Śląsk, obojętnie przez jakich Słowian zamieszkały, został podbity przez Mieszka I i wcielony do tworzącego się państwa polskiego, stanowił jego integralną część. To co się stało w okresie rozbicia dzielnicowego, to już zupełnie inna sprawa. Piszę o tym w dzisiejszym odcinku.Dyskusja, czy państwo Mieszka I i Bolesława Chrobrego możemy nazwać państwem, czy "tworem państwowym" jest dla mnie dyskusją akademicką. Łatwo możemy dojść do wniosku, ze w średniowieczu w Europie w ogóle nie było państw, bo wszystkie powstawały w drodze podbojów.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zgadza ,się - ale już niedługo potem ,to książę Brzetsyław złupił Śląsk i z powrotem wcielił go do Czech. Sądzę ,że historia Państwowości Polskiej na ziemiach okolicznych jest znikoma. Oceniam ją - a to tylko moje zdanie na około 100 lat + okres powojenny. Chyba ,że uznajemy Książąt Śląskich z okresu rozbicia za Polskich - co jest sprawą dyskusyjną.....( chyba że do drugiego senioratu).
    Pozdrawiam Piotr Sąsiad
    PS
    Cieszę się ,że Pan wznawia naszą historię tych ziem - warto cyklicznie przypominać....

    OdpowiedzUsuń
  6. Ogromnie mnie ujął ten artykuł.Sama pańska świadomość p.Stanisławie że wszystko tu zostało po dawnych właścicielach którzy nie z własnego wyboru odeszli jest dla mnie budująca.Im tez nie było łatwo zostawić wszystkiego podobnie jak mieszkańcom np.Wileńszczyzny.Dlatego jako mieszkaniec centralnej Polski wiem że Wam jest w dwójnasób trudniej.Czapka z głowy p.Stanisławie i osobiście dziękuje za ten artykuł i jego tonację.P.

    OdpowiedzUsuń